• Wpisów:12
  • Średnio co: 90 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 19:14
  • Licznik odwiedzin:4 257 / 1183 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wiele osób poleca stosowanie olejku rycynowego na rzęsy. Podobno staja się one wtedy gęstsze i ciemniejsze. Macie jakieś doświadczenia w tej kwestii?
Postanowiłam, że też wypróbuję. Zakupiłam w aptece opakowanie 30 g za niecałe 2 zł. Po prostu interes życia ;)
Ze względu na jego dość gęstą konsystencję, do aplikacji będę używała szczoteczki po starym tuszu.
Jestem ciekawa efektów.

  • awatar hairlovelo: też kiedyś aplikowałam go szczoteczka ale moje rzęsy wolą małe ilości dlatego teraz robię to palcem, z własnego doświadczenia moge Ci radzić być robila czasem przerwy w kuracji tym olejkiem
  • awatar Zołza ^^: ciekawy pomysł z tą szczoteczką... od czasu do czasu uzuwam ale nie widzę efektów :( ale pewnie to za mało:(
  • awatar World-of-MaMi: Mi pomaga na brwi bo ja z nimi mam problem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
*Od producenta*:
Pogrubiający tusz do rzęs z kremowo-żelową formułą - bez grudek, bez sklejania, bez rozmazywania. Idealnie wyprofilowana szczoteczka intensyfikująca objętość dopasowuje się do kształtu rzęs, a włoski o różnej długości i formie wachlarza docierają do każdej z nich i rozdzielają je od nasady aż po końce. Innowacyjna kremowo-żelowa i jedwabiście gładka formuła z kolagenem, keratyną i proteinami, pozwala stopniować objętość rzęs, zachowując ich elastyczność i miękkość.Testowana przed okulistów. Może być stosowana przez osoby noszące szkła kontaktowe.






Do 6x grubsze rzęsy!Jedwabiście gładkie!
BEZ GRUDEK
BEZ SKLEJANIA
BEZ ROZMAZYWANIA

*Co o tym sądzę?*:
Szczoteczka jest fajna, duża, dobrze wyprofilowana. Od razu jednak pojawia się jeden problem- pozostaje na niej stanowczo za dużo tuszu!
Nie bądźmy za wybredne, bo da się to jakoś przeżyć... Posuńmy się krok do przodu... I znowu wielkie BUM!
Nie rozumiem fenomenu słów "Do 6x grubsze rzęsy!". Pogrubienie? Z której strony ja pytam? Faktycznie - rzęsy to ona WYDŁUŻA, ale NIE POGRUBIA!
Jeżeli chodzi o dalsze aspekty...
*Bez grudek i bez sklejania? Ok, z tym mogę się zgodzić.
*Bez rozmazywania? Jak najbardziej. Utrzymuje się na rzęsach bardzo ładnie przez cały dzień.
*Kolejny problem pojawia się przy demakijażu. Tusz bardzo ciężko jest zmyć. U mnie pojawiało się wrażenie, że produkt dosłownie wtopił się w rzęsy. Bez dobrego mleczka lub płynu ani rusz!
* Producent zapewnia nas, że produkt był testowany przez okulistów i może być stosowany przez osoby noszące szkła kontaktowe. Ja akurat do takich osób się zaliczam. Ciężko mi jednak mieć jakieś porównanie, bo ja nie ważne jakiego tuszu do rzęs używam (czy jest to z wyższej drogeryjnej półki, czy najzwyklejszy za 5 zł) nie odczuwam żadnego dyskomfortu związanego z noszeniem soczewek.

*Pojemność* : 10 ml
*Cena regularna* : 39,00 zł ( często dostępny w katalogu za 16,99 zł)
*Dostępność* : Avon
*Ogólna ocena* : 3/10 - Oczekuję od tuszu znacznie więcej.
*Czy kupię ponownie* : Zdecydowanie nie. Wolę sięgnąć po sprawdzonego SuperShocka lub po produkt drogeryjny.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Moje paznokcie są ostatnio w okropnym stanie ;/
Ruszam więc z misją, aby przywrócić im ładny wygląd.
Oto moja broń:
*1.* Serum wzmacniające z wapnem z Lovely
*2.* Odżywka 8 w 1 z Eveline



Te serum to bardzo fajna sprawa. Używałam go już kilka lat temu i jak ostatnio zobaczyłam go w Rossmannie od razu kupiłam ;)
*Od producenta* Zawiera kompleks wyciągów z wiśni egzotycznej z zachodnich Indii i wapnia zamkniętych w kapsułkach liposomów. Wiśnia egzotyczna jest bogatym źródłem witaminy C, która stymuluje regenerację komórek i syntezę kolagenu.
*Ode mnie* Ja uwielbiam ją za jej formułę - aplikujesz na paznokcie, a po chwili ona w nie "wsiąka". Uważam, że w połączeniu z odżywką z Eveline zdziała cuda ;)
  • awatar Lovely Mess: Używałam obydwu produktów, gdy miałam problem z łamiącymi się i rozdwajającymi paznokciami. Po kilku tygodniach stosowania moje pazurki powróciły do formy :D
  • awatar expect me: eveline lubie :D
  • awatar Byffek: @☆Catherine Melodrama★: Polecam, polecam ;) Podpisuję się pod nią całą sobą :D Za taką cenę naprawdę warto wypróbować.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Tak, zaszalałam !
Bo na szare, jesienne dni przyda się trochę mocnego akcentu na ustach.

*Oto moje nabytki*
1. Avon - Sheer Nectar
2. Avon - Power Plum




Jak Wam się podobają ?
 

 
Chcę się z Wami podzielić moim małym "odkryciem". Otóż na stronie internetowej firmy Tołpa można zamówić 5 próbek kosmetyków (2 ml każda) po 1 gr. Naturalnie doliczane jest jeszcze 5 zł za przesyłkę, ale myślę, że to i tak fajna alternatywa dla kogoś, kto zastanawia się nad kupnem jakiegoś kosmetyku. Nieraz lepiej wypróbować niż kupić w ciemno i być rozczarowanym.

*Dla zainteresowanych:*http://tolpa.pl/probki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wychodzę z założenia, że najlepiej wyraża się swoją opinię po zużyciu całego produktu. Dlatego dziś przychodzę do Was z recenzją kremu do twarzy na dzień.



Jest to krem na dzień, hypoalergiczny, przeznaczony do skóry wrażliwej, mieszanej, tłustej i trądzikowej, z niedoskonałościami.
Opakowanie zawiera 40 ml produktu i płacimy za niego ok 27 zł.

*Producent obiecuje*
- odblokowanie porów
- łagodzenie podrażnień i zaczerwienień
- zapobieganie powstawaniu grudek, krostek i zaskórników
- długotrwałe zmatowienie i wygładzenie skóry

*Składniki aktywne:*
- torf Tołpa
- ekstrakt z kory cynamonowca
- ekstrakt z łopianu
- fucogel d - pantenol

*Moja opinia* - krem ma konsystencje żelu/serum. Jest rzeczywiście lekki, dobrze się wchłania i nadaje się pod makijaż. Wygładza skórę, ale nie zauważyłam, żeby ją jakoś szczególnie nawilżał. Jeżeli chodzi o matowienie to też nie jest ono jakieś szczególne. Duży plus za skład, ale ja ogółem lubię kosmetyki Tołpa.
Opakowanie jest dosyć wydajne, ale jeżeli chodzi o cenę, to bym musiała się zastanowić, czy kupię go powtórnie.
Od kremu na dzień wymagam chyba czegoś więcej.

*Ogólna ocena* 5/10
 

 
Dziś dotarło moje zamówienie ze strony www.kosmetykizameryki.pl. Muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolona, ponieważ przelew robiłam dopiero 2 dni temu ;)
A oto moje zdobycze :

**paletka cieni Sleek Ultra Mattes V2 731* - piękne kolory....



**pędzel Hakuro H80* - to mój pierwszy pędzel z Hakuro, więc będę testowała :)



**Odżywka do paznokci MissSporty - 8 ml*
**Lakier Manhattan nr 3 Tentsetter - 7 ml*
**Lakier Astor nr 202 New- Bohemian - 6ml* - w rzeczywistości to kolor głębokiego fioletu



**Sypki cień Astor Perfect Stay nr 620 Purple Mania*



**Tusz wodoodporny Miss Sporty*
**Róż Rimmel London nr 041 Bronze*
**Róż Miss Sporty nr 005 Cinnamon*
**Korektor Miss Sporty nr 003 Dark*

  • awatar Jestem Arielka: Świetne zakupy :) Fajna paletka :) Ten granatowy sypki cień tez mi się bardzo podoba :) I różowy lakier z Manhatanu :) Mogłam o używać do pracy ;)
  • awatar hairlovelo: śliczne cienie na paletce ;)
  • awatar Kaasiaa20: Paletka marzenie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Sierpień przywitał nas wymarzoną pogodą, więc czas pokazać produkty, które podbiły moje serce w lipcu.



*1. Mgiełki do ciała Avon* - moje to *Passion Dance* i *Avon senses Mystique*. Są idealne na lato. Wystarczy spryskać skórę i od razu ma się uczucie wspaniałego odświeżenia. Jedna buteleczka ma 100 ml produktu i można ją dostać w promocyjnej cenie za 6,99 zł. Dostępna jest szeroka gama zapachowa- począwszy od zapachów delikatnych, kwiatowych przez słodkie, owocowe do mgiełek odzwierciedlających najbardziej znane wody perfumowane i toaletowe firmy Avon ( te są nieco droższe).
*2. Rimmel Wake Me Up - róż*. Na zdjęciu jest to słabo widoczne, ale mój kolor to *002 Radiant Rose*. Ta mała tubka ma 14 ml, ale jest niezwykle wydajna. Wystarczy niewielka ilość produktu, żeby uzyskać fajny efekt. Od razu zaznaczam, że nie każdy go polubi, ponieważ zawiera on mnóstwo drobinek, które pięknie połyskują na słońcu. Produkt przyjemnie pachnie i łatwo się go aplikuje.
*3. Rimmel Match Perfection 101 Classic Ivory* - chyba wreszcie znalazłam mój podkład idealny. Świetnie kryje, idealnie się rozprowadza. Z matowieniem skóry też sobie radzi całkiem nieźle. Nie wiem jak będzie z jego wydajnością, bo używam go dopiero od niedawna. Buteleczka ma standardowo 30 ml i na plus jest to, że ma pompkę.
*4. Maść z witaminą A* - moje totalne odkrycie tego miesiąca. Po dość krótki i niezwykle intensywnych wakacjach "zjarałam się na olszówkę" ;D Efekt może i był fajny, ale z twarzy zaczęła mi się dosłownie sypać skóra. Kupiłam z polecenia tą maść w aptece za uwaga - całe *3,50 zł* (opakowanie zawiera 30 g maści ). Jest ona dość tłusta i sprawiała, że skóra się niezwykle świeciła, ale za to jak była nawilżona ! Kurację tę stosowałam oczywiście z zaciszu domowym. Efekt był niesamowity już po pierwszym użyciu.
W ulotce podane jest, że maść stosuje się na skórę po niewielkich oparzeniach, odmrożeniach oraz w nadmiernym rogowaceniu naskórka. Dodatkowo produkt łagodzi stany zapalne skóry.
  • awatar Jestem Arielka: Maść z witaminą A jest tez świetna na gojenie wszelkich ranek :) Po prostu niezastąpiona :)
  • awatar Natq ♥: może wypróbuje podkład. :D
  • awatar Lovely Mess: Mam taki sam podkład. też jestem z niego zadowolona :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Hej Kochane ;)
Właśnie kompletuje swoje zamówienie ze strony www.kosmetykizameryki.pl . Powiem Wam, że już nie mogę się doczekać niektórych cudeniek ;D

Oczywiście pochwalę się, co takiego udało mi się kupić...



A Wy już kiedyś zamawiałyście z tej strony? Może macie jakiś szczególnych ulubieńców wartych polecenia? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Bańki chińskie znane są od tysięcy lat, kiedy to według tradycji pomagały zwalczać wiele poważnych chorób.
Od kilku lat stosuje się je także jako pomoc przy redukcji tkanki tłuszczowej i cellulitu.

*Gdzie dostać i ile to kosztuje?*
Bańki chińskie możemy dostać w aptece lub na stronach typu allegro. Ich ceny wahają się w przedziale *15-30 zł*. W komplecie znajdują się zazwyczaj 4 bańki o różnych rozmiarach.




*Na czym to polega?*
Bańka działa na zasadzie zasysania skóry. Podciśnienie utworzone w takiej bańce powoduje zassanie tkanek i wpływa na ich przekrwienie. Jeśli skórze brakuje elastyczności - zabieg powinien pomóc w przywróceniu jej jędrności.

Bardzo ważny w całym zabiegu jest fakt pobudzenia krążenia i płynów ustrojowych, ponieważ dzięki temu szybciej pozbędziemy się z organizmu toksyn i zbędnych produktów przemiany materii. To właśnie one są jednym z głównych przyczyn powstawania cellulitu (oprócz gromadzącej się nierówno tkanki tłuszczowej).

*Czy to boli?*
To zależy od siły przyssania, partii ciała na której wykonujemy masaż, ale także od naszego indywidualnego progu bólu. Na początek warto zacząć zassysając bańkę delikatnie i wykonując powolne ruchy. Z czasem ból staje się mniejszy a nawet nieodczuwalny.

*Jak wykonać masaż?*
*1.* Wsmaruj oliwkę (może być zwykła - chodzi o to, żeby bańka miała lepszy "poślizg") w miejsca, które będziesz masowa.
*2.* Dopasuj rozmiar bańki a następnie uciśnij kciukami jej wierzchołek i przyłóż do ciała.
*3.* Najlepiej zacząć masaż ruchem linearnym, czyli od dołu ku górze a następnie przejść do ruchów okrężnych.

*Przeciwwskazania*
- żylaki
- pękające naczynka
- uszkodzenia naskórka
- choroby skóry

*Czy to działa?*
Tak. Ja widziałam różnicę już po pierwszym zabiegu- skóra stała się bardziej napięta i jędrna... Jednak, żeby efekt był naprawdę zadowalający należy przeprowadzić ok. 10 zabiegów w odstępie 2-3 dni. Warto także pamiętać, że same masaże nie pomogą nam się zupełnie pozbyć cellulitu. W walce o piękne ciało należy także pamiętać o odpowiednim odżywianiu i ćwiczeniach.

*A może lepiej iść na masaż do salonu?*
Wiadomo, że w salonie zajmie się Wami profesjonalista. Jednak patrząc na cennik warto głębiej się zastanowić nad tym czy warto. Wszystko zależy oczywiście od partii ciała na której wykonujemy masaż i od salonu do którego się udamy, ale seria 10-12 zabiegów będzie nas kosztowała nawet ponad 1000 zł.

*W internecie możemy znaleźć wiele ciekawych stron i filmików, które pokażą nam jak wykonać masaż krok po kroku*

Ciekawa jestem, czy Wy stosowałyście bańki i jakie macie o nich zdanie? pomogły wam, czy raczej okazały się klapą?
  • awatar Łapy precz.!: Faktycznie w salonie się nie opłaca.
  • awatar Byffek: @Sugar Cane: Najprawdopodobniej za mocno zassysała bańkę ;) najlepiej zacząc delikatnie ;)
  • awatar Sugar Cane: Byłam przerażona tym, jakich siniaków nabawiła się moja siostra i się nie odważyłam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zacznijmy od początku. Ja byłam konsultantką przez 2 lata, ale teraz zrezygnowałam - bardziej z braku czasu niż z braku korzyści.

Dziś chciałam Wam trochę przybliżyć rolę konsultantki od strony nie tyle technicznej, co finansowej.

*Ile płacimy my?*
*6,90 zł za dostawę ekspresową (24 h)
* 3,90 zł za dostawę szybką (48 h)
* możemy także bezpłatnie odebrać przesyłkę w punktach takich jak :InPost Paczkomat/Oddział, COK, Urząd pocztowy. Czas dostawy wynosi wtedy 48h.

Zamówienie składamy na stronie internetowej firmy Avon.
Jeżeli chodzi o ilość zamawianych produktów, to nie ma tu żadnych ograniczeń - możemy zamawiać za dowolną kwotę. Warto jednak wspomnieć, że jeśli zamawiamy za mniej niż 150 zł musimy zapłacić *dodatkowe 10 zł* za przesyłkę.
Zamówień nie musimy składać regularnie - w jednym katalogu możemy zamawiać, w drugim nie... Wszystko zależy od nas.

Przy każdym zamówieniu, wraz z przesyłką dostajemy nowy, kolejny katalog Avon. Możemy ich zamówić więcej, ale to wiąże się oczywiście z dodatkowymi kosztami...
* 1 katalog za 2,60 zł
* 5 za 7,60 zł
* 10 za 10,60 zł
* 20 za16,60 zł
Możemy także zamówić magazyn Focus za 0,50 zł.

*A jak jest z zarobkami i innymi korzyściami?*
W zależności od kwoty na jaką złożymy zamówienie, ustalany jest procent naszego zysku.
Progi wyglądają następująco:
* *0-149,99 zł= 15%*
* *150-249,99 zł =20%*
* *250-549,99 zł=25%*
* *550-1049,99 zł=30%*
* *1050-3049,99=35%*
* *3050 i więcej 40%*

Jest jeszcze program *"Klub róży"*. Jego klubowiczki mają stały upust, niezależnie od kwoty na jaką złożą zamówienie. Jednak, aby dostać się do klubu musimy w ciągu roku osiągnąć wymagany obrót, co wcale nie jest takie łatwe...

Jako konsultantka dostajemy mini katalog netto - są to zazwyczaj 4 strony z produktami, które możemy zamówić za niewielką cenę. Dodatkowo podczas składania zamówienia wyświetlają nam się produkty, które możemy dostać taniej - są to także kosmetyki, które będą dostępne w Avon dopiero po pewnym czasie.

Nowym konsultantkom Avon daje *-30%* zniżki na pierwsze zakupy...

Ja nie prowadziłam swojego " małego biznesu" na dużą skalę, ale zawsze udało mi się trochę zarobić. Zazwyczaj pokazywałam katalog swoim koleżankom i koleżankom mojej mamy i tak się uzbierało zamówienie.
Sądzę, że jest to dobry pomysł dla dziewczyn(i nie tylko), które chcą trochę zarobić... A jeśli do tego lubicie kosmetyki - warto spróbować. Myślę, że ważny okaże się fakt, że aby zostać konsultantką *nie trzeba być pełnoletnim*.
Dla zainteresowanych zostawiam link, gdzie można dowiedzie się więcej: http://www.pl.avon.com/PRSuite/ZostanKonsultantka.page?c=avondcepl

P.S. Nie jest to żadna kryptoreklama ;) Jeżeli macie jakieś pytania - chętnie odpowiem. Oczywiście w miarę moich możliwości ;)
  • awatar Ruda1990: Byłam kiedyś konsultantką Avonu, ale nie miałam za dużo zamówień (w zależności od katalogu) i dałam sobie z tym już spokój. :)
  • awatar Łapy precz.!: Ja jestem w Maritza :D
  • awatar Byffek: @Sugar Cane: Ja pierwszy raz słyszę o Mary Kay...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (14) ›
 

 
Na pewno większość z Was zna te kosmetyki lub co najmniej o nich słyszało.
Marka BeBeauty za cel stawia sobie stworzenia kosmetyków XXI wieku, czerpiących inspiracje z natury, łagodnych a zarazem skutecznych dzięki skoncentrowanej formule.
Dziś chciałabym się skupić na linii kosmetyków do pielęgnacji twarzy a mianowicie:
*delikatny żel- krem łagodzący*
*normalizujący żel- peeling oczyszczający*
*micelarny żel nawilżający*



Produkty dostępne są w sieci sklepów Biedronka. Każde opakowanie ma 150 ml i kosztuje +/- 5 zł.

Jeżeli chodzi o żel w różowych opakowaniu to jest on u mnie "świeżynką", więc jeszcze nie mam o nim wyrobionego zdania, ale sądzę, że zdecydowanie się polubimy ;) Ma on kremową konsystencję o przyjemnym, dość intensywnym zapachu, który jednak nie utrzymuje się na twarzy po użyciu.

Żelu micelarnego (tego w niebieskim opakowaniu) używam już od ponad roku i jest on moim ulubieńcem w tej kategorii. Przeznaczony jest do skóry normalnej, suchej i wrażliwej. Ma przezroczystą, lekko galaretowatą konsystencję i sprawdza się świetnie do zmywania codziennego makijażu, a przy tym nawilża i daje skórze uczucie komfortu i czystości. Produkt się nie pieni, a co za tym idzie - szybko się spłukuje.

Normalizujący żel-peeling przeznaczony jest do skóry mieszanej i tłustej, ale sądzę, że każdy może go używać. Jest on gęsty i posiada mnóstwo mikrogranulek, które usuwają komórki naskórka. Poza tym posiada wyciąg z cytryny, witaminę A, która działa przeciwtrądzikowo i odmładzająco oraz witaminę E, , która przyspiesza regenerację skóry. Ja używam go codziennie rano. Doskonale wygładza cerę i ją oczyszcza. Według producenta oczyszcza także z nadmiaru sebum i zapobiega błyszczeniu skóry. Ja jednak nie mam z tym problemu ;)

Każdy z powyższych produktów jest hypoalergiczny, nie wysusza ani nie podrażnia skóry. W ich składzie na pierwszym miejscu znajduję się woda.

*Podsumowując*
- produkty tanie (około 5 zł)
- powszechnie dostępne (Biedronka)
- warte wypróbowania
- produkowane przez tą samą firmę, która produkuje kosmetyki firmy Tołpa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›